Foto zmiany

Losowy album

Zostań współautorem !

Napisz do nas


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam
stat4u

Biernat Wojciech


poeta ludowy, działacz
Urodził się 23 marca 1889 r. w Nienadówce, jako jeden z dziewięciorga dzieci Łukasza i Katarzyny. Ukończył miejscową czteroklasową szkołę powszechną, nabywając umiejętności czytania i pisania w stopniu dostatecznym. W sporządzonym później życiorysie pisał m.in. „... gdym miał lat siedem, uszyli mi rodzice pierwsze portki, tak zwane parcianki. Płótno na owe portki było domowej roboty, matusia zimą przędli nici, a tkacz wyrabiał z nich płótno. Było to płótno grube. Znajdowało się w nim wiele jeszcze paździerzy, to się też trafiało, że kaleczyły skórę na nogach”. Dalszą edukację uzupełniał samodzielnie, najpierw z książek przywiezionych z Ameryki przez najstarszego brata, a potem pożyczanych od księdza proboszcza nienadowskiego Ludwika Bukały. powiększ zdjęcie

Gdym miał lat dziesięć - wspomina - dali mnie na służbę paść krowy, wtedy to i o szkole trzeba było zapomnieć, bo posyłali mnie do szkoły tylko zimą, a latem trzeba było stać przy krowach i słuchać wymówek, że za mało najedzone. Mając lat piętnaście nie chciałem już iść służyć, marzyłem o tym, żeby być stolarzem. W domu majstrowałem co się dało i jakie drzewo popadło, nie mając żadnych narzędzi, tylko piłkę z obłąkiem i stary ośnik. Wszystko to było tępe, robota nimi trudna i mozolna, pomimo to nie cofałem się od swego postanowienia. Po paru latach dano mnie do stelmacha, abym nauczył się robienia wozów. Podczas tej nauki byłem tak tym pochłonięty, że gdy spałem, wymachiwałem rękami i śniło mi się, że siekierą oprawiam drzewo na sprychy lub dzwona”.
powiększ zdjęcie Zdobywszy przygotowanie zawodowe, po osiągnięciu pełnoletności, Wojciech Biernat założył rodzinę i zaczął gospodarować na dwóch i pół morgach gruntu, mając przy tym jedną krowę i dziesięć kur. Dorabiał jako stelmach, wykonując wozy, a gdy to nie przynosiło oczekiwanych efektów, nauczył się tkactwa i wyrabiał płótno na zamówienie. Podczas okupacji niemieckiej, gdy ludności dawał się we znaki brak obuwia, Wojciech Biernat wyrabiał drewniane chodaki. Stąd uzyskał nawet przydomek „Drewniak”.
Wkrótce po tym, jak przestał uczęszczać do szkoły, zaczął układać wiersze. Pierwszy poświęcony był kolegom, następne znajomym, krewnym i sąsiadom. Utrzymane w sarkastyczno-kpiącej i prześmiewczej tonacji. Potem przyszły utwory opisujące krajobraz, pracę na roli, a także poświęcone ważnym wydarzeniom społecznym i narodowym, jak wstrząsające wiersze pt. „Męka”, „Okupacja”.

Na przestrzeni kilkudziesięciu lat powstał pokaźny zbiór utworów Wojciecha Biernata. W okresie powojennym nawiązał kontakt z Janem Bolesławem Ożogiem, który zaowocował wymianą korespondencji i późniejszą przyjaźnią obydwu twórców. W liście, datowanym, Kraków, 30 III 1963 r., Jan Bolesław Ożóg w następujących słowach charakteryzował twórczość Biernata: „Najcenniejsze w Twoich wierszach jest to, co zbliża się swoją „dzikością”, szczerością i bezpośredniością do pieśni ludowych, tych starych, śpiewanych dawniej, a dziś idących w niepamięć. Staraj się pisać pod ludową właśnie nutę, takim barwnym, prostym, obrazowym językiem, jakiego poeci ludowi używali, układając śpiewanki”.

W 1966 r. Muzeum w Rzeszowie zakupiło zbiór wierszy Wojciecha Biernata do działu etnograficznego. Wybór utworów jego autorstwa ukazał się w antologii pt. „Wioska rodzinna”, wydanej w 1995 r., nakładem Społecznego Komitetu Obchodów 400-lecia wsi Nienadówka. Wojciech Biernat zmarł 1 października 1975 r. Spoczywa na cmentarzu parafialnym w Nienadówce.

tekst: Edward Winiarski



powiększ zdjęcie powiększ zdjęcie


**uwaga** daty urodzenia i śmierci na nagrobku W. Biernata różnią się z tymi w tekście. Nie jest to błąd z naszej strony.

Write a comment

Comments: 0

About | Privacy Policy | Cookie Policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013