Foto zmiany

Losowy album

Zostań współautorem !

Napisz do nas


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam
stat4u

Nienadowski diabeł


część -1

1 [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21]


Opracowano na podstawie zapisków ks. Pawła Smoczyńskiego pt. "Zjawiska mediumistyczne" oraz materiałów z ówczesnej prasy.
Edward Winiarski
Prolog


Opisywane tu wydarzenia miały miejsce u schyłku XIX stulecia w Nienadówce największej wiosce dominium sokołowskiego, które pozostając we władaniu "Jańcia" hrabiego Jana Władysława Zamojskiego, ekscentryka i dziwaka niepospolitego, nieuchronnie dobiegało swojego kresu. W świetle ówczesnych zapisków, Nienadówka to miejscowość położona w powiecie kolbuszowskim, oddalona od Rzeszowa 20 km. "liczy mieszkańców do 3000, grunta posiada piaszczyste, ludność rozłożona po obydwu stronach drogi gminnej, utrzymuje się przeważnie z uprawy roli. Nie mając dostatecznego wyżywienia zmuszona jest wychodzić za zarobkiem w różne strony kraju i za granicę. Co roku kilka rodzin opuszcza na zawsze rodzinne strony, by wysiedlić się gdzieś na Rusi, koło Lwowa Janowa, Brzeżan..."

Według tych samych źródeł ... 3/5 ludności Nienadówki stanowią Ożogowie, 1/5 Chorzępy, a 1/5 inne nazwiska, jak Tatara, Wyskida, Lepianka, Nowak, Maciąg."

powiększ zdjęcie Właśnie w chałupie gospodarza nienadowskiego, Jędrzeja Chorzępy rozegrały się wypadki wywołujące poruszenie w samej wiosce, Galicji, Królestwie, jak i daleko, daleko za granicą. Jej bohaterem stałą się zaledwie 14- letnia córka Jędrzeja, Hanusia pozostająca przez kilkanaście miesięcy pod wpływem jakichś tajemnych sił, które rychło uznane zostały za knowania samego diabła. Na to wskazywał zarówno ich charakter, przebieg, jak i niezwykłe okoliczności występowania.





Co do tego żadnych wątpliwości nie miał ówczesny wikary nienadowski, ks. Paweł Smoczeński. On to rychło zainteresował się niezwykłymi zjawiskami w chałupie Chorzępów, bywał tam częstym gościem w okresie największego ich nasileniu, upowszechniając wiadomości na ów temat wobec swojej zwierzchności jak też świata medycznego i dziennikarzy. Z poczynionych przez siebie obserwacji sporządzał skrupulatne zapiski, których nagromadziło się, aż cztery zeszyty. Do naszych czasów zachowały się trzy z nich i one właśnie stanowią podstawę niniejszego opracowania.

powiększ zdjęcieCzart "nawiedzający" najmłodszą córkę Jędrzeja Chorzępy wywołał spore poruszenie w miejscowym środowisku. Postawę ówczesnych mieszkańców Nienadówki charakteryzowała ciekawość pomieszana z lękiem i trwogą. Wieść gminna szeroko upowszechniła opisy diabelskich wyczynów w chłopskiej chacie Chorzępów nadając im po drodze szczególnego kolorytu i ubarwiając znacznie w niektórych fragmentach. Tak więc na kanwie niezwykłych zdarzeń nękających małoletnią Hanusię narodziła się legenda o "Diable z Nienadówki", która - mimo upływu czasu - wciąż pozostaje żywa w ustnym przekazie ludności. Stała się też tematem paru prasowych publikacji.

Ks. wikary, uwierzywszy całkowicie w to, że w niezwykłym przypadku młodej Hanusi Chorzępianki ma do czynienia rzeczywiście z diabłem, zapragnął wszelkimi dostępnymi sobie sposobami wykurzyć czarta z terenu parafii. Powodując się - rzecz jasna - duszpasterską troską o losy powierzonej owczarni. Skutki owych poczynań odbiegły jednak zdecydowanie od oczekiwań. Przede wszystkim naraził się swojej zwierzchności duchowej, w oczach, której - jak sam -z goryczą przyznaje - ostał się jako "łatwowierny i głupi", rodziców Hanusi, oraz samą dziewczynkę naraził na kościelne napiętnowania z powodu rzekomego oszustw, czemu zapobiegł dopiero sędziwy, acz nader rozważny proboszcz w Nienadówce, ks, prałat Momidłowski. Wikary mimowolnie rozsławił jednak Nienadówkę, Hanusię, rodzinę Chorzępó szeroko po kraju i daleko po za nim ...

Skutek był taki, że do wioski pod Rzeszowem przybywało odtąd mnóstwo żądnych sensacji i mocnych wrażeń osób, na adres urzędu parafialnego, ks. wikarego, jak też samego Jędrzeja Chorzępy, poczęły napływać listy z różnych stron, w tym z Austrii, Niemiec, i Czech.. Pośród zdziwień i współczucia dla gospodarza, ktorego upodobał sobie gnębić diabeł trafiały się też i dobre rady, jak pozbyć się natręta, a nawet oferta pomocy w przepędzeniu precz złego ducha.

Rzekomy diabeł nic sobie jednak nie robił z czynionych przeciwko niemu tchnącym grozą przygotowań. Po dawnemu płatał figle w chałupie Chorzępów, nękał po swojemu dziecko, przy okazji dostawało się i bawiącym tam gościom...
Pozwalał sobie nawet na cięta polemikę z kapłanem, ustami - rzecz jasna - dziewczyny. Obrażał oboje rodziców jak też przyjezdnych. Dał spokój Hanusi, ks. wikaremu i wyniósł się na dobre z Nienadówk, kiedy sam uznał za stosowne....

1 [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21]


About | Privacy Policy | Cookie Policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013