Foto zmiany

Losowy album

Zostań współautorem !

Napisz do nas


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam
stat4u

Nienadowski diabeł


część - 14

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] 14 [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21]



26 lutego według opowiadania organisty, bo ja wtedy nie pojechałem, diabeł targował się z żandarmem o dziewczynę, przy żandarmie wyraził życzenie, że chciałby się żenić. - Ja ci wyszukam panienkę tylko idź z Hanusi - żandarm na to. Diabeł odpowiedział:
Twojej dziewczyny nie chcę, a z Hanusi nie ustąpię.
Śpiewał różne piosnki o dziewczętach. Tego dnia wieczorem, w domu Chorzępy, był organista i kilku mężczyzn z Trzebuski, ze dworu. Wszystkich diabeł wyzywał, smrodził, gnój nosił i groził, że zadusi dziewczynę. To widział i słyszał organista, podaję tutaj.

Przybyliśmy wieczorem ok. godziny 9-tej do domu Chorzępy, było nas 18 osób. Pół godziny po naszym przybyciu, dziewczyna zasnęła i poczyna się śmiać. Ja - znaczy się organista - przystępuję do dziewczyny i pytam się:
Kto ty jesteś ? Na to otrzymuję odpowiedź wobec wszystkich:
Jestem diabeł
Jeżeli jesteś przeklętym diabłem, to zaklinam Cię przez rany Chrystusa, powiedz po coś tu przyszedł ?
A tak !
Mów kto cię wypędzi ?On na to odpowiada:
Już tyle razy mówiłem, że nikt inny tylko ks. Baudiss.
Który, młodszy czy starszy ?
Ten większy
odpowiada. A gdzie on jest ?
w Krakowie
A w jaki sposób to uczyni, czy tak jak nasz ks. katecheta ?
Podobnie, ale trochę inaczej

Przystępuje leśniczy i pyta się:
Czy ja żonaty ? Czart odpowiada
Jak chcesz to i ja ci przyjdę za żonę, bo Ty masz więcej kobiet !
Leśniczy mówi, ja Cię nie chcę, bo ty jesteś bydlęciem !
Rozgniewany leśniczy opuścił dom Chorzępy, biorąc ze sobą kilku osób. W domu Chorzępy, prócz domowników, pozostało dwóch żandarmów, ja i 6 innych gospodarzy. Żandarm opowiadał nam obecnym, jak nóż kuchenny leciał wprost na niego i utkwił w ławce.
Ty przeklęte bydlę - rzekł do czarta żandarm - powiedz com ja myślał i mówił, jak szedłem przez las ?
jakiś ty mądry ! Kazałeś mi drzewa wywracać, a mnie się nie chce. Jakbym złapał wilka, to bym go podarł na kawałki, ale drzewa mi się nie chce wydzierać, bo ja jestem młody diabełek, mam takie rogi jak roczne cielę, ale jak bym chciał, to bym wszystkich nimi pozabijał.
Jeden z obecnych - Jakub Buczak, powiada: - Nie możesz ty iść do morza i liczyć piasek ?
A czy ty mnie widzisz, ty szczygle, ty suchy jak szczypa, jak chcesz to ci przyniosę buty nowe, to ci dam czapkę drogą, przyniosę ci ładne płótno....
Ja nie chcę - odpowiada chłop.
Jak chcesz to twojej babie przyniosę ładną spódnicę.
Ja nie chcę ! - (szkoda, że tak mówił) Wtem lampa bardzo ciemno się paliła więc ja mówię: - Co jest, że ta lampa tak źle się pali ?
Bo jest nie wyczyszczona odpowiada diabeł w lampie był knot krótki, tom go wyjął i wrzucił do konewki
Trzech nas idzie do konewki i rzeczywiście znajdujemy knot z lamy w konewce, a dziewczyna w tym momencie śmiałą się gwałtownie. Mówię do niego: - Ty przeklęte bydle, kiedy stąd pójdziesz ?
Aż Baudiss przyjedzie
A gdzie pójdziesz ?
Do piekła
A dużo was tam jest ?
Nikt by nie zliczył. Wiecie co - powiada do nas obecnych - będzie temu ze 3 miesiące, jak opętałem chłopa na przedmieściu sokołowskim, 3 godziny trzymałem go w wodzie i postawiłem przed nim olbrzymią górę. Chłop się chlapał i mówił: - O laboga, gdzie ja zaszedł. Śmiałem się z niego, jak strzaskany uciekał.
Żandarm powiada - Jaki ty brzydki ! Czart na to:
Ty pęcaku, ty k...., ty kochasz żydówki
Żandarm powiada - Chodź to ci dam jedną żydówkę.
Ja cię o żydówkę nie proszę, przecież wszyscy żydzi do mnie należą. Ty koblarzu drapiaty !
A do drugiego mówi:
Ty suchy jak szczypa.
Żandarm powiada - Ja Cię zakuję w kajdany
Ty myślisz że jestem złodziej ? Mnie nie weźmiesz i nigdy nie ujrzysz. Już idę, dziewczyna sama będzie spać, aż jutro wrócę.

Rzeczywiście, dziewczyna dostała inny oddech i inne tętno, nastała cisza. Dodam, że po objawach zawsze sen dziewczyny był inny, jak i tętno wracało miarowe.

28 luty 1898 r. Z rana dziewczyna leżała jakby zamarła, nie przytomna, śpiewała obcym językiem diabeł mówił ciągle o żeniaczce. Przyjechał po mnie ojciec spłakany i prosił mnie, żebym koniecznie jechał. Litując się nad parafianinem, pojechałem. Jeszcze dziewczyna nie zasnęła, a już drapał pod ławą. dziewczyna mówi z lękiem. - O drapie. Ja no to: - A niech drapie, nic się nie bój ! W jednej chwili dziewczyna zasnęła i zaczęła się uśmiechać. Wtedy czart pukał silnie pod ławą i tak pod nią drapał, że ławka się trzęsła. Zapaliłem świecę, słyszałem pukanie i drapanie, ale nikogo nie widziałem. Po chwili, gdym zaczął czytać modlitwy z książki, wszystko ucichło, tętno miarowo wróciło.

28 lutego było cicho, jedynie czart wyniósł naftę do sieni, co się zdarzało często.
1 marca 1898 r. Z rana dziewczyna spała długo, rodzice nie mogli jej dobudzić, mówiła wiele i śpiewała litanię. Czart sam kropił się święconą wodą i mówił:
Jak mi to mileńko, to jak deszczyk majowy. Zabraniał budzić dziewczyny, inaczej groził biciem. Przyjechałem tu nad wieczorem i siedziałem do wpół do jedenastej, ale nic nie zauważyłem.

2 marca 1898 r. Według opowiadania, dziewczyna spała niezwykle długo, we śnie mówiła dużo i domowników przezywała. Do kościoła diabeł nie pozwolił jej iść. Była w szkole, w sklepiku, po południu koło 6-tej zachciało się jej spać. We śnie wstała z posłania, chodziła po izbie. mówiła bardzo dużo. Diabeł zapowiedział, że będzie dużo dokuczał, bo jego czas opuszczenia domu już się zbliża. Dziewczyna jakby umarła na pół godziny, z siniała, leżała wyprężona jak struna. Czart zapowiedział, ze będzie tak jeszcze dwa razy. Uśpiona, a jednak z oczami otwartymi chodziła dziewczyna po izbie, mówiła, śpiewała, zamiatała, nalała wody święconej na miskę. Powiedziała, że ksiądz musi tu być, bo jak nie przyjedzie, to czart trapić ich będzie przez całą noc.

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] 14 [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21]


About | Privacy Policy | Cookie Policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013