Foto zmiany

Losowy album

Zostań współautorem !

Napisz do nas


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam
stat4u

Nienadowski diabeł


część - 15

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] 15 [16] [17] [18] [19] [20] [21]



- Pojechałem. dziewczyna wyglądała jakby senna. Około godziny 20-tej zasnęła, we śnie chwytała mnie za surdut, bełkotała. Przyszli panowie z sąsiedniej wioski, Trzebosi - organista Bursztyn, był też mój organista. Czart niewiele mówił, chwalił się co na dokazywał za dnia, pokazywał palcem, głos odmienny. Kropienie święconą wodą i kadzenie nie robiło nań najmniejszego wrażenia. Mówił nie wiele, jakby cedził przez zęby, pokazywał język. Opowiadał, że go Baudiss wyrzuci, że komisja złożona z 5 księży przyjedzie, ks. Tokarskiego nie chce mieć przy sobie.

Pytam się: - Wiele mam pieniędzy ?
Ty masz w kieszeni same centy.
Rzeczywiście miałem 4 centy. - A chodzisz do kościoła ?
Eee
A gdzie jesteś, jak dziewczyna jest w kościele ?
czekam na gościńcu
A jak dziewczyna była u mnie na wikarówce, czy ty również byłeś u mnie ?
Ja na wikarówkę nie chodzę, ja tam się boję chodzić
A czemu się mnie boisz ?
Tak
Wynoś się z mojej parafii !
Eee, ppp
Śpiewał ze mną Serdeczna Matko Opiekunko Ludzi - Ave mariss stella. Powiedział że to pieśń o Marii.

powiększ zdjęcie 3 marca z rana był spokój. Po południu dziewczyna łaziła na czworakach po izbie, tańcowała, kreśliła po izbie kółka, czart mówił, że dziewczyna za 2 lata leżeć będzie na ziemi, jak teraz leży, bo z Niej nic nie będzie. Gdym nadjechał, zastałem dziewczynę jeszcze senną, a matkę przy niej płaczącą. Gdy się dziewczyna położyła, zaczęło się kołysanie i rozmowy.

Wziąłem książkę i czytam, a ta zrywa się i patrzy na mnie otwartymi oczyma. - Szkoda księdza - mówi - że tak się trapi. Klękam, mówię litanię do Wszystkich Świętych, dziewczyna wstaje, opiera się na łokciu, patrzy na mnie i mówi:
To do Wszystkich Świętych. Anna, to tak mówisz , jak jest dziewczynie , Urszula ? To koszula.
Czytam modlitwy a dziewczyna odwraca mi kartkę za kartką i odpowiada:
et cum spiritu tuo, amen
Wpatruje się we mnie, a ja w nią i niespodziewanie pyta:
Co to znaczy ?
Bawi się moimi rękami
Stare ręce - powiada - 40 lat ale zdrowe
Czy całe 40 lat ? pytam się.
E jeszcze do 40-stki brakuje kilku miesięcy
Ojciec przypatrywał się temu, a dziewczyna straszyła go, Ja nic nie mówiłem, zamilkłem zupełnie, chcąc się dowiedzieć co z tego będzie. Czart sam do siebie dużo gadał, pokazywał język starej, groził jej pięścią. Daję dziewczynie centa, ona jednak nie bierze go do ręki tylko mówi:
Ja pieniędzy nie potrzebuję. Jakbym chciał to bym z piasku pieniędzy nakręcił. Ty stary - woła obrócona do ojca - chcesz pieniędzy, to jutro przyniosę, chcesz sośnią....
Podczas modlitwy tyle dokazywał, ze musiałem w głos parsknąć śmiechem. Bełkotał, ja nic.
Siadłem przy dziewczynie, zacząłem robić krzyżyki na czole i ustach. Krzywił się, kręcił, krzyczał, że tego nie lubi, te krzyżyki najgorsze, sapał, stękał.
A to dopiero ksiądz ! Po coś przyjechał ? Po co mię trapisz ? Żeby choć na brzuchu krzyżyków nie robił, jedynie brzuch jest szczęśliwy. Te krzyżyki okropnie mnie palą, już nie wytrzymam, już pójdę.
Robiłem krzyżyki przez godzinę, dziewczyna wiła się jak w konwulsjach, ja się już zmęczyłem, spociłem, a dziewczyna nie czuła żadnego znużenia. Co chwilę mówiła.
Te krzyżyki to tylko mnie pieką, ale dziewczyna nic nie czuje. Żeby choć dziewczyna jutro nie poszła do spowiedzi - mówił czart - żeby choć nie pościła. Postu o chlebie i wodzie okropnie nie cierpię
Ja mu mówię - Ty kłamiesz !
Przecież kłamstwo to twoja natura - odpowiada.

Ojciec Hanusi Jędrzej Chorzępa, wybierając się do mnie, nie mógł znaleźć batoga. Gdy odjechał, dziewczyna chodząc po izbie, powiada Batog staremu schowałem

Dnia 4 marca 1898 r. dziewczyna spała długo i stało się tak, jak diabeł powiedział. Zapowiedział, że rodzice pójdą do spowiedzi, stara i ksiądz będą pościć o chlebie i wodzie. Byłem w nocy do 1/2 na pierwszą. Mówił spokojnie. Powiedział mi, żem sobie obciął paznokcie scyzorykiem, ale ja mówię. - Nie scyzorykiem, tylko nożyczkami (dziewczyna nie wiedziała przecież czym obcinałem paznokcie, a jednak powiedział, ze scyzorykiem) Powtarzał, że już pójdzie, że w Nienadówce nie ma co robić. Opowiadał jak podczas żniw skusił stare, że stary żonę wybił i gdyby anioł go nie powstrzymał, to by babę zabił na śmierć, że chłop 4 noce nie spał. Pytałem się czy oboje lżyli na polu, matka przyznała się, że 30 lat przeżyli w największej zgodzie, aż podczas żniw przy owsie pobili się po raz pierwszy i długi czas nie mógł się stary uspokoić. Diabeł opowiadał, że chwycił się dziewczyny za to, że matki broniła. Powiedział com jadł na kolację, bo po kolacji przyjechałem do domu Chorzępów. - Kwaśnie mleko, chleb. Gdy dziewczyna ziewała powiada on :
Pójdę ja spać do stodoły
Sam śpisz, nie boisz się stracha ?
Przecież ja sam jestem strachem


Nie mógł znieść krzyżyków, czytał ze mną modlitwy. - O kim to śpiewam w tej pieśni - Magnifikat ?
O Maryi odpowiedział. A Lauda do kogo ?
Do Jezusa !
Zagraj mi na skrzypcach
A dasz 2 floreny ?
Dam Ci później
Nie chcę później, ja chce zaraz.
Pukał, przebierał nogami kłapał gębą, cmokał....

[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] 15 [16] [17] [18] [19] [20] [21]


About | Privacy Policy | Cookie Policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013