Foto zmiany

Losowy album

Zostań współautorem !

Napisz do nas


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam
stat4u

Nienadowski diabeł


część -6

[1] [2] [3] [4] [5] 6 [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21]



Ks. Smoczeński, nie ustawał w wysiłkach mających na celu ostateczne zwalczenie nader groźnego przeciwnika. Podejmując zatem następującą próbę:

"Żeby się przekonać, czy objawy powtórzą się i w obcym domu, kazałem przychodzić na noc do dziewcząt starszych. Katarzyny Pikor i Katarzyny Ożóg, której jako gospodyni poleciłem czuwać nad dzieckiem. Dom Katarzyny Ożóg oddalony jest może 900 metrów od kościoła. Dziewczyna nad wieczorem przychodziła do mnie, a po nią przychodziły obie Katarzyny i zabierały ją do siebie. Nad ranem wstępowała do kościoła a z kościoła szła do domu rodzinnego.

Mimo, że dziewczyna była pod kościołem, to jednak od czasu do czasu dawało się słyszeć w domu Jędrzeja Chorzępy stukanie, drapanie po ścianach. Co zauważyło 3 starsze dziewczęta - Aniela Chorzępa, Katarzyna Pikor, Katarzyna Ożóg, to spisały i ja przytaczam dosłownie.

"Dziewczynę wziełyśmy pod swoją opiekę dnia 3-go stycznia 1898 r. Przez pierwsze 2-wie noce spała spokojnie nad ranem ok 6-stej godziny mówiła jakieś wyrazy, których my nie rozumiały, jedynie vater, mater, dames. Mówiła tak do 15 minut, po czym się uspokoiła.. Przez 5 nocy z soboty na niedzielę wstałyśmy rano. Hanusia jeszcze spała. Kasia Pikorówna zbiera się do domu, wstąpiła nogą w wodę, mówiąc, że pod dziewczyną jest woda, aleśmy sądziły, że to sama dziewczyna uczyniła. Kasia poszła do domu, dziewczyna wstała, zmówiła pacierz, a ja się jej pytam: powiedz mi prawdę nie wstydź się, skąd się wzięła ta woda ? Dziewczyna odpowiedziała, że sama tego nie uczyniła, że jest sucha, ale jej nie uwierzyłam. Wzięłam siennik, na którym spałą dziewczyna, podniosłam, okazało się, że siennik jest suchy a nakrycie siennika mokre. Ławka na której leżał siennik była sucha a pod ławką woda. Po chwili znajduję wodę w czterech miejscach, przekonałam się, że dziewczyna żadną miarą, tyle wody nalać nie mogła, tym bardziej, że była przed chwilą na podwórzu. Gdy dziewczyna wróciła z podwórza i ujrzała kałuże wody rozlanej, nie mogła przyjść do siebie. Cała zmieniona trzęsła się ze strachu. W godzinę później ujrzałam gnój za piecem, który leżał do wieczora, aż musiałam sama sprzątnąć. Obydwie, tj. Katarzyna Ożóg i Katarzyna Pikor leżałyśmy razem w jednym łóżku z niedzieli na poniedziałek. Z niemałym zdziwieniem ujrzałyśmy wodę pod sobą, a pod dziewczyną było sucho. Siennik i nakrycie było mokre, a deski od spodu suche. Woda ukazała się dopiero, gdyśmy wstały, była cuchnąca. Tak się powtórzyło przez trzy noce następne. Przez te noce jak była woda, było z wieczora drapanie. Dziewczyna mówiła pacierz, klęcząc na ziemi, a zaraz koło niej zaczęło drapać i pukać. Bojącą się dziewczynę ledwieśmy uspokoiły, choć nas samych strach bardzo przejął. Zauważyłyśmy, że dziewczyna nie spała na ławce, ale na ziemi. Na trzecią noc przekonałyśmy się, że nie sama spada z pościeli. Tej nocy darło po ławce przy dziewczynie, jakby jaki wielki pies. Około 4-tej z rana słyszeliśmy koło dziewczyny silne drapanie i skrobani, wtedy żeśmy wstały i zaświeciły. dziewczyna się obudziła, mówiąc, że spać jej nie da. My jednak nie kazałyśmy jej wstawać. Wzięłam światło do drugiej izby, dziewczyna zaraz zasnęła. W tej chwili Katarzyna Pikorówna zauważyła, że coś rusza ławką, raz, drugi, trzeci. Za trzecim razem, że ławką ruszyło silniej, dziewczyna śpiąca spadła z pościeli na ziemię.

Choć położyła się powtórnie na łóżku, już spać nie mogła, bo silnie drapało koło niej, darło odzianie, że nie mogła utrzymać go w rękach. Kropiłyśmy wodą święconą, ale to jeszcze bardziej darło, postawiłyśmy krzyż na niej, ale nic nie pomagało, tylko nadal drze okropnie. Poszła jedna z nas i usiadła na tym miejscu, to przestało i poszło w inne miejsce. Postawiłyśmy krzyż w tym miejscu na niej, to poszło pod ławkę i pod ławką drapało, gdzieś koło głowy i tak drapanie przechodziło z miejsca na miejsce. Pytałyśmy się: ktoś jest, czego chcesz, po coś przyszedł, kto Cię wygoni ? na wszystkie stawiane pytania odpowiadało drapaniem. Stawiałyśmy krzyżyk to zleciał pod łóżko. Myśląc, że dziewczyna sama, ruszając się, krzyżyk strąciła, postawiono go po raz drugi. Kasia Pikorówna patrzyła, żeby go dziewczyna nie ruszała, a w tej chwili krzyżyk spadł pod łóżko, choć dziewczyna się nie poruszyła.

Miała dziewczyna wodę w bucie, którą zobaczyła przy obuwaniu się - Podczas snu dziewczyna mówiła rozmaitymi językami. Pochwycono parę wyrazów, jak: ramonten, amot, mutter, vis, quis, itni, randimondeat, padant, nisprasit. Raz wszystkie wyrazy kończą się na - it, drugi raz, to znowu - uder Wygłaszanie wyrazów następowało bardzo szybko, dlatego trudno było je połapać. Podano mi spis takich wyrazów, ale był to chaos okropny - konstatuje ks. Smoczeński.

W dalszym ciągu dowiadujemy się z zapisów, że świadkami objawów w domu Katarzyny Ożogowej byli jej bracia, krewni i sąsiedzi, a między innymi p. Marcin Bidula* nauczyciel miejscowy. Słyszano drapanie, skrobanie, tłuczenie po ścianach.

Dnia 10 stycznia 1898 roku mieszkanie Katarzyny Ożogowej stało się, według opowiadania istną stajnią pełna wody i kloaki.
11 stycznia - kontynuuje ks. Smoczeński - pojechałem do ks. biskupa, który mi powiedział, że to histeria. Dziewczyna sama gnój znosi, sama leje urynę, sama się bije, należy dać ją do szpitala do Rzeszowa. Nie miałem co robić jak wracać do domu - żali się wikary.


* Bidula ? raczej błędnie odczytane nazwisko, w tym okresie nauczycielem był Marcin Gdula.

[1] [2] [3] [4] [5] 6 [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21]


About | Privacy Policy | Cookie Policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013