Foto zmiany

Losowy album

Zostań współautorem !

Napisz do nas


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam
stat4u

OKOLICZNA GWARA


Nienadówka - Twoja mowa cię zdradza.
Poniżej miejsce gdzie z pewnością mieszała się okoliczna gwara, czyli "Sokołowski jarmark"
Jak widać w okresie przedwojennym a i pewnie wcześniejszym odbywał się on w miejscu gdzie dziś jest park miejski. Nie zmienionym pozostał tylko dzień czyli ...... środa.
powiększ zdjęcie


Zawsze się zastanawiałem nad sposobem mówienia ludzi w Nienadówce i okolicy.



"Rzecz o sokołowskiej mowie" - Kazimierz Ożóg

Przypadająca w tym roku 440 rocznica lokacji naszego miasta jest okazją do rozważań różnych zagadnień związanych z dziejami Sokołowa. Trzeba omówić także język, gdyż stanowi on zjawisko, które jest trwałym elementem kultury danej społeczności. Od setek lat kontakty mieszkańców Sokołowa z ludnością sąsiednich wiosek były bardzo częste. Podobnie jest i dzisiaj. Wszyscy stanowimy jedną gminę, często wspólnie pracujemy, spotykamy się na uroczystościach religijnych, uczestniczymy w środę w cotygodniowych jarmarkach, silne są niekiedy więzy rodzinne. Znaczenie Sokołowa, jako centrum społeczności gminnej i miasta dla sąsiednich wiosek było w historii – i obecnie jest – bardzo wielkie. Mieszkańcy okolicznych wsi mówili o Sokołowie po prostu miasto, a zdanie byłem w mieście znaczyło: byłem w Sokołowie.

Język polski, jak ka¿dy język narodowy nie jest jednorodny. Wydzielamy w nim różne odmiany, wśród których musimy także wymieniać odmiany gwarowe. Mówiąc najprościej, jest to język wsi i małych miasteczek. Społeczności te były bardzo zamknięte i tworzyły swoiste gwary. Nie ma gwary lepszej bądź gorszej, wszystkie są odmianą języka polskiego. W Polsce mamy całą mozaikę gwarową, wystarczy tylko porównać gwarę śląską, podhalańską i język kresowy.

Dzisiaj, na skutek rozwoju cywilizacyjnego i ogromnego rozwoju mediów, zanikają już tradycyjne gwary ludowe, jednak jeszcze niedawno były one w powszechnym użyciu, zwłaszcza na wsi. Małe miasteczka miały także swój język. Zarówno w Sokołowie, jak i w najbliższych wioskach funkcjonowało pojecie sokołowskiej mowy. Co ciekawe, mowa ta zdecydowanie się różni od języka okolicy. Mieszczanie jednak z wyższością patrzyli na mieszkańców wsi, czyli chłopów. Szczególnie krytykowali ich gwarę. Ta wyższość brała się z prostego faktu, mieszkańcy Sokołowa jako mieszczanie byli ludźmi wolnymi, mogli przemieszczać się, uczęszczać do szkół, prowadzić handel, uprawiać rzemiosło. Natomiast mieszkańcy okolicznych wsi, czyli chłopi, byli poddanymi pana i jako przypisani do ziemi, pracujący na roli, odrabiający pańszczyznę nie mogli opuszczać wsi.

Najpierw kilka zdań o gwarach sąsiadujących z Sokołowem wsi. Wymieńmy tu Górno, Markowiznę, Kamień, Mazury, Trzebuskę, Trzeboś, Nienadówkę. Są to wioski zasiedlone stosunkowo późno – w wieku XV i XVI przez osadników mazowieckich. Tereny były trudne, gdyż była tu Puszcza Sandomierska, osadnicy z przeludnionego Mazowsza szli wzdłuż Wisły i Sanu, karczowali las i zakładali siedliska. Można to prosto udowodnić, gdyż po dziś dzień słychać w wymienionych wyżej wsiach gwarę mazowiecką. Zresztą mieszkańcy Mazowsza są nazywani Mazurami, a kiedy przybyli tu w zwartej grupie, to założyli miejscowość nazywaną Mazurami. Cecha tej gwary jest mazurzenie, czyli wymowa typu copka, jidzies, szeroka wymowa samogłosek nosowych gamba ‘gęba’, zamby ‘zęby’, a także tzw. a pochylone: godo ‘gada’, prowda ‘prawda’, twarde ly: lypa, chodzily ‘chodzili’.

Nieco inaczej mówil mieszkańcy Wólki Sokołowkiej i Wólki Niedżwiedzkiej. Wioski te były zasiedlone innymi osadnikami.

Sokołów, który był lokowany przez króla Zygmunta Augusta na sejmie lubelskim w 1569 r., musiał być zasiedlony przez osadników pochodzących z innych krain niż Mazowsze, bo o tym świadczy sokołowska mowa. W zasadzie nie było tu mazurzenia, zaś cechą tej gwary jest zbyt częste występowanie samogłoski u. Ten nadmiar u bierze się z kilku źródeł. Najpierw samogłoska nosowa ą wymawiana jest w Sokołowie jako u, np. uni idu, chcu, maju, śpiwaju, czyli oni idą, chcą, mają, śpiewają, trumbka zamiast trąbka, wunski zamiast wąski., kumpać się ‘kąpać się’, włuncz ‘włącz’.. Drugim źródłem tego sokołowskiego u jest zmiana o przed spółgłoskami m., n, ń. Oto przykłady: mamy wyraz koń, zatem o znalazło się przed ń, wobec tego w Sokołowie jest kuń, on to un, bo o jest przed n, guń to goń. Przykłady można mnożyć: Tumek, Junek to wcześniejszy Jonek czyli Janek. Na zakończenie trzeba odnieść się do stereotypu (utwierdzonego przekonania), że mieszkańcy Sokołowa pochodzą od Tatarów, bo rzekomo jeńcy tatarscy byli tu osadzeni. Nie ma na to dowodów, trzeba by zrobić wielkie badania historyczne, zwłaszcza antropologiczne. Być może osadzono kilku Tatarów, bo po lokacji miasta pan Sokołowa Jan Pilecki poszukiwał chętnych do osiedlenia. Ze śladów językowych mogą jedynie stwierdzić, że dwa nazwiska sokołowskie: Murdza i Bałamut mają pochodzenie turecko-tatarskie, ale mogły te nazwy osób przejąć do języka Sokołowa z polszczyzny ogólnej, która w XVII wieku zaczerpnęła z języków wschodnich kilkadziesiąt wyrazów. Bardzo interesujące jest słownictwo gwary sokołowskiej. Było one związane, owszem, z uprawą ziemi, bo wielu mieszkańców tego miasta, mimo że mieli oni status mieszczan, uprawiało ziemię, ale głównie było to słownictwo zawodowe różnych rzemiosł, zwłaszcza szewców, stolarzy, handlarzy. Jest to ju¿ ginący świat słów, które jeszcze istnieje w pamięci Sokołowian i świadczy – jak stare fotografie – o dawnym życiu tego miasteczka. Należy rozpocząć badania tego słownictwa. Może jeszcze ocalimy od zapomnienia różne słowa. Widać tu już cenne przedsięwzięcia, jak chociażby wystawiane przez młodzież.

Wyzwoliny terminatora kunsztu stolarskiego w Sokołowie w roku 1864. Te cztery filmiki to taka ciekawostka, ale cieszy że młodzież tak podchodzi do tego co często już jest nie modne i pomijane.


I tak całkiem prywatna uwaga, podoba mi się zwyczaj zażywania tabaki, czego jestem gorącym zwolennikiem, a który to zwyczaj poszedł chyba w zapomnienie, na tym terenie.



Poniżej zamieszczam filmiki zrealizowany przez TV Rzeszów, w których wykorzystano archiwalne, pochodzące z lat 20-tych XX wieku nagrania przedstawiające przede wszystkim żydowskie społeczności Rzeszowa oraz okolicznych miasteczek takich jak Sokołów Młp., Kolbuszowa, Raniżów.
Nie słychać na nim gwary, bo bohaterowie filmu posługiwali się raczej jidisz, ale pomimo tego nie mogłem się oprzeć i nie umieścić go tu, czas który minął bezpowrotnie, czas tych rejonów z początków XX wieku, zatrzymany w kadrze kamery, anonimowego człowieka przybyłego z za oceanu w rodzinne strony.

Bogusław Stępień

Write a comment

Comments: 0

About | Privacy Policy | Cookie Policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013