Zostań współautorem !

Chcesz napisać artykuł ?
Masz ciekawe wspomnienia, zdjęcia lub ciekawą rodzinną historię ?

Napisz do nas

Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam

Gości online:
stat4u

Jan Ożóg "Legionista"


Materiał poniżej oparty na artykułach które ukazały się w "Merkuriuszu Głogowskim" niestety, nie znam autora artykułów, ich data powstania około roku 1994.


"Historia Jana Ożoga - Legionisty"
powiększ zdjęcie Jan Ożóg urodził się w Nienadówce w 1894 roku, był jednym z pięciorga dzieci, Jędrzeja i Agnieszki (z d. Chorzępa)
Ożogowie byli właścicielami młyna w Nienadówce, w którym Jan, dorastał i pracował pod okiem ojca, na zdjęciu obok dom rodzinny Ożogów

W roku 1911 Jan Ożóg zostaje czynnym członkiem drużyny "Sokoła" w Sokołowie Młp.


W sierpniu 1914 roku wstępuje do Legionów. Umundurowanie i broń, jak pisze w ankiecie "to własnym kosztem nabyłem". Jan Ożóg przez pewien czas był nawet kapralem, ale za jakieś dyscyplinarne przewinienie, jak napisał "p. Roja mnie zdegradował"
powiększ zdjęcie


powiększ zdjęcie 10 czerwca 1915 roku zostaje ranny pod Łużanami na Bukowinie - "w obydwie nogi dostałem 7 kul szrapnelowych"

Przygoda z wojskiem Jana Ożoga kończy się więc w szpitalu w Moros Vasarhely (Węgry) amputowano mu jedną nogę, druga pozostała sztywna w kostce. Dwa lata później w kwietniu 1917 roku - jak mówi dokument - został odesłany do szkoły inwalidów w Krakowie, gdzie spędził kolejny rok tj. do 13 maja 1918

Jan Ożóg żeni się i zamieszkuje w Głogowie Młp., jego żoną zostaje Maria ze znanej i szanowanej rodziny Matejskich. Na świat przychodzi dwie córki, Janina urodzona 8 lipca 1925 roku i Stanisława, która urodziła się 22 maja 1930 roku.

Szczególną pasją Jana Ożoga była mechanika samochodowa. To dzięki tej właśnie pasji na początku lat dwudziestych ubiegłego wieku, na trasie Rzeszów - Głogów, a później i do Raniżowa kursował autobus, właścicielem tego wehikułu był nie kto inny jak właśnie Jan Ożóg. Autobus powstał na bazie podwozia samochodu "Chewrolet" odkupionego prawdopodobnie od Tyszkiewiczów z Werynii, Jan Ożóg odbudował własnym sposobem obszerną karoserię i przystosował ją do przewozu pasażerów. Jak wyglądało to "cudo" możemy zobaczyć na zachowanym zdjęciu z tamtego czasu. Na tle autobusu, za kierownicą siedzi właśnie Jan Ożóg, stoi w kapeluszu, znany Głogowianin, długoletni zasłużony burmistrz Brzuza.


Jan Ożóg zbudował również inne cacko, był to trójkołowiec, nazwał ten wehikuł pieszczotliwie,"Citroneila". Jak widać na zdjęciu była to niesamowicie skomplikowana konstrukcja i podobno dość szybka. Jeżeli komuś się bardzo śpieszyło np. w interesach do Rzeszowa, mógł skorzystać wyjątkowo z usług właściciela i jego pojazdu, o ile było go na taką przejażdżkę stać.


powiększ zdjęcie powiększ zdjęcie

W latach między wojennych, Jan Ożóg zajmował się również handlem tytoniem prowadził między innymi hurtownię tytoniu w Biłgoraju, z tego okresu w domowych archiwach zachował się interesujący zamiennik dokumentu, (książeczki inwalidzkiej) wydanego przez Naczelnika Gminy Nienadówka, w roku 1922.

Kolejnym interesem Jana Ożoga była dzierżawa w Zakopanem dwóch pensjonatów, "Szałas" przy ulicy Kasprusie i "Góralka" przy ulicy Chramcówki. Swoim gościom oferuje "kuchnię bardzo smaczną i obfitą" usługi instruktorów narciarskich, "werandy ogrzewane oraz duże tarasy". Interesy te, chyba nie bardzo mu szły i powraca do Głogowa.


Jan Ożóg został odznaczony w roku 1927, "Krzyżem Legionowym" a w roku 1930, "Krzyżem Niepodległości". Kolejna ważna data to rok 1935, kiedy to zostaje członkiem koła słynnych "Trzeciaków", byłych żołnierzy 3 p.p. Legionów i 3 p. im. Józefa Piłsudskiego w Jarosławiu.


W okresie okupacji należy do Armii Krajowej. Jan Ożóg, który znał doskonale język niemiecki jest cennym nabytkiem tej organizacji w Rzeszowie. Posiada samochód ciężarowy napędzany na tzw. holzgas (węgiel drzewny) i świadczy usługi transportowe. Często jeździ do obozu koncentracyjnego w Pustkowie z żywnością m.in. wozi worki z jarzynami. Z obozu wywozi listy, grypsy, które przekazuje rodzinom więźniów i odpowiednim komórkom organizacyjnym konspiracyjnej Armii Krajowej. Jan Ożóg musiał być odważnym i sprytnym człowiekiem, do końca wojny nie został zdekonspirowany przez Niemców. Więźniowie przekazywali mu oprócz listów również pamiątki, z których spora część zachowała się do dziś.

Okupacja niemiecka odznaczyła spore piętno na życiu Jana Ożoga, jego żona, Maria, została brutalnie zamordowana w roku 1942. Zostaje wraz z innymi uczestnikami nabożeństwa wyprowadzona z kościoła w Łańcucie i rozstrzelana przez zbirów słynnego w okolicy "diabła łańcuckiego" w ramach akcji odwetowej

Wśród rodzinnych pamiątek - jak pisze autor z Merkuriusza Głogowskiego zachowała się unikatowa fotografia, której niestety nie posiadam. Na zdjęciu stoi Jan Ożóg wsparty na grubej lasce i dozoruje ekshumację zwłok rozstrzelanych przez Niemców zakładników w Złotnikach k. Mielca w dniu 3 XI 1943 roku, m.in. nauczycieli: Rudolfa Aurigę i Władysława Kyca.

Jan Ożóg, ożenił się powtórnie, jego żoną została Eleonora która urodziła mu jego trzecią córkę Teresę i to dzięki Nim, w większości zachował się spory zbiór rodzinnych pamiątek po Janie Ożogu, który pozostał wierny samochodom do końca, po wojnie pracował jako taksówkarz. Jego warszawa M-20 nosiła boczny numer 22.

powiększ zdjęcie Jan Ożóg, człowiek fascynujący o niespokojnej duszy i pewno wielkim sercu, człowiek urodzony w Nienadówce, dziś zapomniany i nie znany pewno szerzej we wsi z której pochodził, Jan Ożóg, legionista, żołnierz AK zmarł w Rzeszowie w 1962 roku i został pochowany na pobitniańskim cmentarzu. Nikt, nigdy nie przewiązał krzyża na jego grobie biało - czerwoną wstążką i nie zanucił cicho "Legiony to żołnierska nuta" !



Autor z Merkuriusza zastanawiał się czy można opisać życie człowieka, tak przebogate w różne wydarzenia, pewno można, była by historia równie fascynująca jak było jego życie. Chciałbym wiedzieć kim był autor tekstów z Merkuriusza, czy kiedy - jak sam napisał - ukaże się drugi numer Merkuriusza a w nim wspomnienia o Janie Ożogu żołnierzu Legionów, pójdę osobiście na jego grób, przywiąże krzyż biało- czerwoną szarfą, złożę wiązankę kwiatów, w którą wplotę listek laurowy pochodzący z wieńca pogrzebowego Naczelnika i zapalę świeczkę. Dla przypomnienia Mu, że był z Legionów. Zagram cichutko na harmonijce "Pierwszą Brygadę", mając na myśli słowa "śpij spokojnie w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni Tobie"

About | Privacy Policy | Cookie policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013