Foto zmiany

Losowy album

Zostań współautorem !

Napisz do nas


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam
stat4u

Józef Szczygieł - człowiek z tablicy

Ostatni list
 Urodził się w Nienadówce, był synem Marii i Franciszka. Tu żył i założył rodzinę, jego żoną została Julia, która urodziła mu czworo dzieci: Janinę, Jana, Stanisławę i Stanisława. Józef Szczygieł miał trzech braci, starszego Jana, Marcina, Michała i siostrę Agnieszkę. Z piątki rodzeństwa przeżyli tylko Agnieszka i Marcin. Trzej bracia zginęli podczas okupacji niemieckiej i zostali uczczeni na tablicy pamiątkowej, na frontowej ścianie kościoła w Nienadówce. Na tej tablicy wkradł się chyba mały błąd. Przy nazwisku Józefa Szczygła wpisano - 21 lat -, musiał mieć ich znacznie więcej. Józef Szczygieł, kiedy był aresztowany podczas pacyfikacji Nienadówki 23 czerwca 1943 roku, miał już czwórkę dzieci. Jedna z jego córek, Stanisława, w swoich wspomnieniach, które zamieszczę niżej, pisze "miałam wtedy dziesięć lat i trzy miesiące." Również co do miejsca śmierci Józefa Szczygła są rozbieżności. W tabelce na podstronie Martyrologia, czytamy: Aresztowany 21 czerwca 1943 roku podczas pacyfikacji. Zginął w obozie w Pustkowie. Jego córka Stanisława pisze: Ojca mojego w stanie wielkiego wycieńczenia zagazowano w komorze gazowej i spalono w Sachsenhausen.
Trzeci z braci, młodszy Michał, mieszkał z żoną i dwójką dzieci w Stobiernej. Zginął podczas jej pacyfikacji 18 lipca 1943 roku.


Kto ma rację ? Gdzie zginął i ile miał lat Józef Szczygieł ? Dziś tego nie ustalimy. Dobrze, że zapiski przetrwały. Pomimo, że córka Józefa Szczygła ostatecznie chciała je zatrzeć z powodów, o których sama pisze poniżej na stronie -1. Zamazany tekst udało mi się odczytać i porównując go z innymi zapiskami innych świadków, o tamtych krwawych czasach myślę, że zapamiętała wiele i to Ona miała rację.


Zapiski córki Józefa Szczygła.


W większości tekst udało mi się odczytać, są małe luki (.....), ale myślę, że nie wypacza to całości. Poniżej zdjęcie autorki tekstu i oryginalny zeskanowany tekst.

strona - 1

Moje notatki na odwrotnej stronie zamazałam, aby znów nie dać powodów (wrazie nieścisłości) do wmawiania mi sklerozy, bo naocznych świadków nie ma, a ludzie przed dziesiątkami lat, różne wersje okoliczności śmierci ojca (...)

strona - 2

Butów ojciec nie wziął, gdyż został zabrany prosto z łóżka w skutek obławy. W dniu tym zginęło w naszej wsi co najmniej 12 mężczyzn w młodym wieku. Kilku było rannych i kilkunastu zabrali Niemcy do obozu koncentracyjnego, w tym mego ojca. Brzytwa o którą tak się troszczył już nie była tam potrzebna. Nie bardzo pamiętam koleje jego losu wiem jednak, że z Rzeszowa został wkrótce przewieziony do obozu w Pustkowie k/Dębicy. Następnie do Oświęcimia, a jeszcze później do Oranienburga i Sachsenhausen. Większość tych co byli razem z mym ojcem zabrani, również nie powróciła z obozu. Ojca mojego w stanie wielkiego wycieńczenia zagazowano w komorze gazowej i spalono w Sachsenhausen. Prócz mego ojca zginęli w podobny sposób w obozie jeszcze dwaj stryjowie, czyli bracia ojca, starszy Jan, młodszy Michał. Obraz obławy utkwił w mojej głowie na całe życie.
  Prócz nieletnich (...) (...) wszystkich mężczyzn (...) (...) spędzono w jedno miejsce tj. w pobliżu kościoła i mego domu, czyli (...) (...). Później z Tych mężczyzn powybierali młodszych załadowali do więziennych samochodów i powieźli do obozów koncentracyjnych. który z mężczyzn chciał się ukryć (...) a został (...) to został natychmiast rozstrzelany, Niedalecy sąsiedzi (...) bracia Malcowie zostali rozstrzelani (...) (...) wszystkich rozstrzelanych w tym dniu pochowano w zbiorowej mogile na cmentarzu Nienadowskim. (...) naszej rozpaczy zdążyłyśmy (...) (...) zająć rannym sąsiadem Wojciechem Marszałem. Znaleźliśmy go płaczącego, bo kula zraniła go w żołądek, za płotem u sąsiada J. Drapały. Ja miałam wtedy 10 lat i trzy miesiące. Sąsiad W. Marszał został uratowany ale zdrowia dobrego już nie miał. Towarzysze niedoli o których pisze ojciec w liście (...) (...) tj. Wojciech Ożóg (brat mego szwagra Tadeusza) i Szymek Kuter również nie powrócili z obozu. Selekcji (kogo zabrać) w dniu obławy dokonywano patrząc na wygląd ręki. Zabierano tych co mieli ręce bardziej delikatne, czyli chodziło im o wyszukanie inteligencji i ewentualnego podziemia partyzanckiego. Nazwiska mego ojca, jego dwóch braci i pozostałych ofiar wojny 1939 r., pochodzących z z Nienadówki (.......) (.......)


List Józefa Szczygła do żony Julii


Reichshof 27 czerwca 1943


Kochana żono ! Jestem w Rzeszowie, zdrowy. Nie martw się o mnie, bo jest tu nas kilkunastu z Nienadówki, a jeden z Trzebuski. Co do chleba to możesz mi posłać, przez kogokolwiek, przez znajomych tych osób, którzy tu ze mną siedzą. Nie zabrałem z sobą butów i dlatego proszę Cię o przysłanie takowych przy tej samej okazji. Chleb możesz przysyłać częściej, bo wiesz, że ja potrzebuję sobie zjeść więcej. Potrzebna mi jest koszula lniana, a nie cienka. Z ubrań na razie nie potrzebuję. Wszystkie ubrania i buty musisz przechować i mieć w opiece. Zachowaj w czystości brzytwę i maszynkę do strzyżenia przez nasmarowanie oliwą. Odbierz łańcuszek od zegarka, który znajduje się u Jarocha. Idź do Zofii Ożóg tam gdzie mieszka Hanka Dobrzańska i powiedz, że Wojciech jest ze mną razem i prosi o pamięć w każdym wypadku. On też do dzisiejszego dnia nic nie otrzymał z domu. Proszę również powiedzieć Julce Szymkowej ażeby pamiętała również o Nim. Ponadto niech szanuje źrebicę ażeby się nie zmarnowała. Sama pracuj na polu, doglądaj gospodarstwa. Gdy nie będziesz mogła dać rady odbierz ze służby dziecko i niech Ci w pracy pomaga. Gdybyś nie miała pieniędzy, to w ostatecznym razie sprzedaj ubranie lub palto jedno. W ten sposób ratuj się. Proszę również powiedzieć mamusi, ażeby nie rozpaczali za mną i nie martwili się, gdyż jestem zdrów. Co do widzenia, to możesz się ze mną zobaczyć, ale wciągu 6 tygodni jak jest w pouczeniu na pierwszej stronie, o ile jeszcze tu pozostanę. Na razie więcej nie piszę. Pozdrawiam Cię serdecznie razem z dziećmi i matką. Oczekuję odpowiedzi od Ciebie z niecierpliwością.


Szczygieł Józef



Poniżej dwa zachowane zdjęcia na których znajduje się Józef Szczygieł.




* * * * * * *

Dziękuję za udostępnione materiały rodzinie Józefa Szczygła i możliwość zamieszczenia ich na stronie. To mała cząstka historii Nienadówki, która być może w ten sposób dotrze do innych jej mieszkańców.

Write a comment

Comments: 1
  • #1

    Bronisława (Thursday, 20 November 2014 21:01)

    Bardzo ciekawa ale smutna historia.Zapiski córki Józefa o pacyfikacji Nienadówki pokrywają się ze wspomnieniami mojego ojca.


About | Privacy Policy | Cookie Policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013