Foto zmiany

Losowy album

Zostań współautorem !

Napisz do nas


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam
stat4u

Szczygieł Ludwik


nauczyciel, działacz społeczny

Gdy zawód pasją się staje

Rozmowa z Ludwikiem Szczygłem - nauczycielem, animatorem działalności kulturalnej w Nienadówce.

 - Ponad 30 lat kierował Pan miejscową szkołą nr 2, łącząc zawód nauczyciela z pasją organizatora działalności kulturalnej. Jakie były tego początki?
- Gdy rozpocząłem w 1955 r. pracę nauczyciela w Nienadówce Środkowej, wystawiliśmy sztukę: „Trzewiczki szczęścia” i „Bartek ze Żnina”'. Wówczas zaproszono mnie do Nienadówki Górnej, bym poprowadził „jasełka” z młodzieżą pozaszkolną. I od tych przedstawień zaczęła się moja przygoda z teatrem amatorskim, trwająca do dziś. Obejmując cztery lata później kierownictwo nowej szkoły nr 2, miałem już
pomysły na działalność tego rodzaju. Toteż wnet młodzi aktorzy zagrali „Humoreski” Czechowa, "Świniopas” J. Żylińskiej i inne sztuki. W tej pracy wspomagały mnie nauczycielki: Helena Nędza i moja żona - Zofia Szczygieł. Zaś koleżanki: Julia Adamczyk, Waleria Pasierb przygotowały z dziećmi „Wesele bronowickie” L. Rydla.

- Potem przyszła kolej na zaangażowanie w tę działalność starszych...
- Na początku lat 60. prowadziłem w szkole Uniwersytet Powszechny TWP. Były to przede wszystkim wykłady na temat gospodarstwa domowego, uczęszczali ludzie w średnim weku i starsi. Mimo to wówczas wystawiłem z dziećmi szkolnymi sceniczną adaptację powieści W. Przyborowskiego „Myszy króla Popiela” z okazji zbliżającego się Jubileuszu 1000-lecia Państwa Polskiego. Graliśmy też „Szatana z siódmej klasy” K. Makuszyńskiego. W tamtym okresie corocznie wystawiano jedną sztukę dla miejscowej publiczności. W 1975 r. zorganizowany został zespół „Wesele Nienadowskie”. Scenariusz opracowałem na podstawie materiału zebranego przez grupę gospodyń. Powstało kilkugodzinne widowisko, którego powodzenie przeszło wszelkie oczekiwania.

- Czy obcowanie z młodzieżą mobilizowało do tego rodzaju przedsięwzięć?
- Niewątpliwie. Młodzież podatna jest na formowanie, łatwo zapala się do nowych pomysłów. To, rodziło klimat emocjonalnej zależności. Nie można poprzestawać na tym samym etapie, jeśli otoczenie pragnie więcej. To autentycznie mobilizuje.

- Mimo przejścia na emeryturę nadal pozostaje Pan wierny dawnym zamiłowaniom.
- W miarę możliwości wspieram to, co obiecującego rodzi się w zakresie teatru amatorskiego i folkloru. Kiedyś miałem obawy, czy kultura ludowa nie umrze w zapomnieniu, teraz jestem o to spokojny. Najgorszy był rok 1982 i następne. Wówczas w środowisku panowała absolutna bierność i inercja. Lata dziewięćdziesiąte to powolny, ale stały renesans twórczości amatorskiej. Wyrazem tego są gminne i wiejskie periodyki, opracowania monograficzne, dokumentowanie ludowych podań i legend. W ślad za tym odżywa folklor i amatorski teatr. Obronią się one przed zalewem kultury masowej, TV i wideo. Będą nam towarzyszyć również w następnym wieku.

Nowiny (28 I 1998) rozmawiał. E. Winiarski



W wywiadzie wspomniana jest działalność teatralna prowadzona przez pana Ludwika Szczygła i jego żonę Zofię, odsyłam do materiału opisującego właśnie działalność teatralną w tej części wsi. Zaczęło się od „Zemsty” i KGW Nienadówka Górna

Powyżej dwa zdjęcia na których widzimy pana Ludwika Szczygła, kierownika i nauczyciela wraz ze swoją żoną Zofią, również nauczycielką tamtejszej szkoły, wśród swoich uczniów. Więcej zdjęć i informacji z życia tej placówki można znaleźć w materiale Zespól Szkół Nr 2 w Nienadówce. Może nie jest to obszerne opracowanie, ale wkrótce postaram się przedstawić dokładniejszą historię tej szkoły. Dokładną bo spisaną właśnie przez jej długoletniego kierownika pana Ludwika Szczygła. Mam również nadzieję, że i sama osoba pana Ludwika Szczygła doczeka się obszerniejszego opracowania, warto takich ludzi, którzy życie wsi czynili radośniejszymi i ciekawszym wiedząc, że na nic więcej, prócz swojej satysfakcji i wdzięczności mieszkańców, liczyć nie mogą.

Redakcja

Comments: 0

About | Privacy Policy | Cookie Policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013