Foto zmiany

Losowy album

Zostań współautorem !

Napisz do nas


Nasze Statystyki Odwiedzin
Hasło - sprawdzam
stat4u

Pamiętnik Tomasza Wójcika

wstęp

Do druku podał brat
– Franciszek Wójcik (1929)
zam. Nienadówka 89
Zachowano styl i ortografię oryginału, wprowadzając zasady interpunkcji, poniżej mała pomoc.

 

 

o autorze
  • Tomasz Wójcik (1920-2006). Urodzony w Nienadówce. Wcześnie straciwszy ojca, jako najstarszy z rodzeństwa (4 braci), u progu swojej dorosłości pełnił obowiązki głowy rodziny. Podczas pacyfikacji Nienadówki, 21 czerwca 1943 r. został, wraz z młodszym o trzy lata bratem Józefem, aresztowany, i po krótkim pobycie na Zamku w Rzeszowie, wywieziony do obozu w Pustkowie, następnie wraz z przesuwaniem się frontu, ewakuowany na Zachód, gdzie wyzwoliły go wojska amerykańskie. Do Nienadówki wrócił 23 czerwca 1945 r. Prezentowane zapiski stanowią opis jego życia obozowego.

 

 

pamiętnik
  • 21 czerwca 1943 r.
  • Gestapo aresztuje nas w Nienadówce. Jest nas dwóch braci. Kuter Szymon, Szczygieł Józef, Ożóg Stanisław, Ożóg Jan, Piskor Józef, Stopa Stanisław, Surowiec Józef, Nowiński Józef, Ożóg Wojciech, Chrzanowski Jan.
    W tym dniu jesteśmy w więzieniu w Rzeszowie, to jest w poniedziałek. Do Pustkowa wywieźli nas dnia 29 czerwca, w dniu św. Piotra i Pawła. Po odebraniu nam ubrań i wszystkich rzeczy, rozpoczęło się nasze życie lagrowe.
    Ósmego lipca nosiliśmy baraki, szalona burza, wiatr, deszcz, przemokliśmy do nitki. W tym dniu otrzymałem od mamusi, dla mnie z bratem, pół bochenka chleba.
    W następnych tygodniach Ukraińcy strzelają więźniów za zabicie „Sołtysa” przez „Oberkapów” jeden z „oberkapów”, który przyczynił się do zabicia „Sołtysa”, nazwiskiem Bielecki Henryk z Dębicy umarł z powodów nieznanych, które budziły różne domysły wśród nas. Z początkiem października wzięli mnie do szpitala, gdzie pozostałem prawie do końca miesiąca. W tym czasie z transportu z więzienia rzeszowskiego przyjeżdża Jagusiak Jan z naszej wioski.
    Jeden stary numer5 w tym miesiącu uciekł z lagru, zabijając we własnej obronie posta bagnetem, wyrwanym z pochwy. Na drugi dzień posty biły bezlitośnie wszystkich więźniów i zastrzeliły czterech.
    Około 12 grudnia przyjechało Gestapo z Rzeszowa i rozstrzelało dwudziestu czterech więźniów z Przewrotnego. Po tym wypadku zapanowało straszne przygnębienie, wszyscy zrozumieli, że zostaniemy wcześniej czy później rozstrzelani.
  • Rok 1944
  • W lutym zwiększyli porcję chleba do pół kg na osobę dziennie. Do tego czasu porcja wynosiła 25 dkg dziennie.
    Z wiosną służbę przy eskortowaniu do pracy pełnili nad nimi „SS”. Młody chłopiec spod Dębicy usiłował uciekać, został postrzelony od postów i zabity z rewolweru przez lagerfuhrera. Trupa posadzono w bramie, a myśmy, przechodząc, musieli mu się przyglądać.
    Decydują się uciekać dwaj ze Stobiernej: Drubka i Szybisty Józef. Pierwszy został złapany i zmasakrowany do niepoznania przez Ukraińców. Trupa postawili w bramie na widowisko dla nas. To wszystko mogli uczynić tylko zezwierzęceni Niemcy. To „komando”, z którego oni uciekli, „SS-mani” tak urządzili, że przyszli ledwo żywi do lagru. Za ucieczkę dwóch więźniów, jednego z górki, drugiego z kochanówki, musieliśmy stać całą noc na placu apelowym, wstrzymano nam listy i paczki, zabrano fotografie i nie zezwolili na wjazd do lagru samochodom „RGO”
    Dwudziestego siódmego lipca wywieźli nas wszystkich do Oświęcimia. Z niewiadomych powodów wysłano nas dalej na Zachód. Po kilku dniach strasznej podróży wysiedliśmy w Sachsennausen koło Oranienburga. Osadzili nas w lagrze koncentracyjnym, skąd już nikt żywy nie miał wyjść.
    Po obrabowaniu nas wysłano do fabryki samolotów „Weinkel”, która była często i ciężko bombardowana od samolotów alianckich. Po dwóch tygodniach pięciuset z naszego transportu wysłali z powrotem do „Sachsen”, a stąd do firmy „Siemens” pod Berlin. Do 15-tego września pracowałem bardzo ciężko i to mi stargało dużo siły „Komando dekunsgrabens”. Od 15 września przeniesiono mnie jako tokarza do „kabeluerku”. Do nowego roku pracowałem tylko na nocną szychtę. Zarabiałem 4 marki na dwa tygodnie, za które oczywiście nic nie mogłem kupić.
  • Rok 1945
  • Od nowego roku pracujemy na dwie zmiany z Żydami węgierskimi i słowackimi. Codziennie alarmy przeciwlotnicze i naloty, koniec wojny wydaje się być bliskim.
  • 10 III
  • – brat mój musiał wyjechać, nie wiedząc dokąd. Zawieźli go do Berlina, do uprzątania gruzów.
  • 20 III
  • – bardzo ciężki nalot na Berlin.
  • 28 III
  • – Straszne bombardowanie „Siemenstu”. Nasz lagier cały spalony. 7 więźniów i 39 SS-manów zabitych. W tym dniu ewakuacja do lagru „Inak”. W tym lagrze spędziliśmy Święta Wielkanocne.
  • 3 kwietnia
  • wywieźli nas do Sachsenhausen. Około 10 IV ciężki nalot na ukryte fabryki w okolicy lagru. Straszne zniszczenie. Część lagru spalona bombami, dużo więźniów zginęło od bomb.
  • Dwudziestego pierwszego kwietnia
  • ewakuacja całego lagru koncentracyjnego. Dziesiątki i setki ludzi ginie od kul „SS”. Straszny powiew śmierci, ludzie słabną w marszu i są dobijani od przywódców „SS”. Po 4 dniach marszu siedzimy kilka dni w lesie. Jest nas wszystkich kilkanaście tysięcy. Ludzie umierali setkami co dzień.
    Stąd brat mój odjeżdża13 samochodem Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w niewiadomym kierunku. W niedzielę marsz dalej. We wtorek „SS” od nas uciekli i my doszliśmy do wojsk amerykańskich. To jest 2 maja po południu pod Schwerinam, około 230 km od Sachsenhausen. Wolność.

tekst pomocniczy
  • „dwóch braci” – Tomasz i Józef Wójcikowie.
  • „Oberapo” – tu: supernadzorca więzienny.
  • „Jagusiak Jan” – zginął w Oświęcimiu.
  • „stary numer” – tu: więzień o długim stażu.
  • „post” – tu: strażnik więzienny.
  • „więźniów z Przewrotnego” – mieszkańcy wsi Przewrotne w gminie Głogów Małopolski, zaaresztowani podczas pacyfikacji tej wioski, 9 maja 1943 r.
  • „lagerfuhrer” – komendant obozu.
  • „komando” – tu: grupa robocza więźniów.
  • „z górki, ...z kochanówki” – prawdopodobnie są to nazwy miejscowości w pobliżu Pustkowa.
  • „RGO” – Rada Główna Opiekuńcza-organizacja charytatywna, sprawująca opiekę nad więźniami.
  • „przywódców „SS” – powinno chyba być dowódców „SS”.
  • „brat mój odjeżdża” – Józef Wójcik wyzwolony został przez Rosjan, do Nienadówki powrócił kilka dni później po przybyciu Tomasza.



Film o życiu w obozie i działalności niemieckiej w nim
<c/enter>

About | Privacy Policy | Cookie Policy | Sitemap
Copyright © Bogusław Stępień - 08/05/2013